x

Zapisz się do newslettera

Partnerzy

Prof. Kinaret: liczę, że w przyszłości grafen będzie powszechnością

Print Friendly
Jari_Kinaret prof. Jari Kinaret, szef wielkiego europejskiego projektu grafenowego (fot. YouTube)

Jeszcze kilkanaście lat temu włókno węglowe było materiałem ekskluzywnym i unikalnym. Dziś jest powszechne. Mam nadzieję, że za kilkanaście lat podobnie będzie z grafenem – mówi w rozmowie z PAP Fin, prof. Jari Kinaret, szef wielkiego europejskiego projektu grafenowego.

Jest pan szefem gigantycznego europejskiego programu Graphene Flagship, którego budżet na lata 2013-2022 wynosi 1 miliard euro. W projekcie uczestniczą zespoły z 23 krajów europejskich – w tym z Polski. Dzięki temu projektowi możliwe ma być m.in. opracowanie komercyjnych produktów wykorzystujących grafen. Jak – pana zdaniem – świat może wyglądać po zakończeniu tego projektu?

– Na pewno sukcesem byłoby to, gdyby za 10 lat na spostrzeżenie: „patrz, ten samochód zawiera kompozyty z grafenem” standardową odpowiedzią byłoby: „no i co z tego – to powszechność”. Bo tak było z włóknem węglowym. Jeszcze 10-15 lat temu ten materiał był czymś unikalnym i ekskluzywnym. A dzisiaj włókno węglowe jest używane w tak wielu zastosowaniach, że nie zwraca się na nie szczególnej uwagi. Jeśli z grafenem będzie podobnie i doprowadzimy do tego, by stał się powszechny w pewnych zastosowaniach, będę miał poczucie, że odnieśliśmy sukces.

A czy jest realna szansa na to, że uda się grafen wprowadzić na rynek?

– Jesteśmy w centrum Warszawy. Nie znam dobrze tego miasta, ale zgaduję, że w promieniu 15 minut marszu stąd mógłbym kupić jakiś produkt z grafenem. Na przykład pierwszym, o którym słyszałem, komercyjnym produktem z zawartością grafenu była rakieta tenisowa. Jaka jest tak naprawdę różnica między taką rakietą a rakietą bez grafenu – nie wiem. Ale wiem, że ta rakieta była na tyle dobra, że tuż to tym jak pojawiła się na rynku, udało się nią wygrać Australian Open. Poza tym można już dostać w sklepach narty do narciarstwa alpejskiego czy produkty dla kolarzy, np. kaski. Tego rodzaju materiały kompozytowe już powoli trafiają na rynek.

Może dodawanie grafenu w tych przypadkach to tylko zabieg marketingowy? Żeby lepiej sprzedać produkt?

– No cóż, niewykluczone. Ale jeśli chodzi np. o rakiety tenisowe, tym, co można zrobić, jest zwiększenie sztywności materiału, nie zwiększając jego ciężaru. Można więc zmienić rozkład masy danego przedmiotu. A jak to wpływa na grę? W moim przypadku nie wpłynęłoby w żaden sposób – zbyt słabo gram w tenisa. Ale jeśli jest się wśród najlepszych – takie udoskonalenia mogą przechylić szalę zwycięstwa.

A czy udało się opracować już jakieś produkty w ramach Graphene Flagship?

– Graphene Flagship to nie tylko szukanie zastosowań. Zajmujemy się wieloma aspektami dotyczącymi wykorzystania grafenu. To m.in. badania podstawowe, zagadnienia dotyczące standaryzacji czy wpływu grafenu na zdrowie człowieka czy na środowisko. Jeśli zaś chodzi o badania aplikacyjne, mamy już kilka produktów, choć na razie są one bardzo proste. Na przykład różne rodzaje tuszów grafenowych, które można wykorzystywać w elektronice. Kiedy idzie się do księgarni, książki niekiedy oznaczane są naklejkami RFID. To przykład drukowanej elektroniki. Przy czym grafen daje o wiele większe możliwości niż wcześniejsze rozwiązania. A jakość tuszów grafenowych jest lepsza niż innych tuszów o podobnych zastosowaniach.

Jakie są pana największe oczekiwania związane z grafenem? Do czego grafen będzie wykorzystywany w przyszłości?
 
– Na dłuższą metę najciekawszymi zastosowaniami będą te, w których grafenu nie da się niczym zastąpić. Jest np. wiele możliwych zastosowań, które wykorzystują fakt, że grafen ma grubość zaledwie jednej warstwy atomowej, a jednocześnie jest nieprzepuszczalny – nic przez niego nie przechodzi. Może być więc bardzo cienką membraną, która przewodzi elektryczność i ciepło. Możliwości wykorzystania tego można wymieniać w nieskończoność. Jednym z przykładów są np. wymienniki ciepła, dzięki którym ciepło z jednej substancji może być przenoszone do drugiej – bez mieszania się tych substancji. Poza tym w membranie można zrobić otwory. Dobierając rozmiary takiego otworu, można mieć wpływ na to, co przez ten otwór przejdzie. Przykładem aplikacji może być odsalanie wody morskiej. Są też możliwe zastosowania biologiczne – np. związane z pracą nerek.

Są jeszcze jakieś inne możliwości aplikacji grafenu?

– Tak, kolejnym obszarem zastosowań jest optoelektronika. A to dlatego, że bardzo trudno znaleźć materiał, który tak jak grafen mógłby przewodzić prąd elektryczny, a z drugiej strony byłby przezroczysty jak szkło. Jeśli się znajdzie taki materiał – o zastosowania naprawdę nietrudno. Takiego rodzaju zastosowania są o wiele ciekawsze niż wykorzystywanie grafenu w produktach, które już istnieją – po prostu zastępując nim inne materiały, które były tam używane.

A jeśli chodzi o badania nad grafenem, jak na tle Europy wypada na razie Polska?

– Polska radzi sobie dobrze. Jest tu wiele dobrych zespołów zajmujących się grafenem – najlepszą jest chyba grupa z Instytutu Technologii Materiałów Elektronicnych (ITME) z Warszawy. Może trudno Polskę porównywać z krajami takimi jak Niemcy, Wielka Brytania czy nawet Szwecja. Ale spośród tzw. nowych krajów Unii Europejskiej Polska z pewnością jest krajem wiodącym, jeśli chodzi o grafen.

Rozmawiała Ludwika Tomala, PAP – Nauka w Polsce

© Regulamin korzystania z artykułów prasowych. Zapytaj o licencję na publikację - redakcja@innowacyjnafirma.info


Brak komentarzy

Dodaj swój