x

Zapisz się do newslettera

Partnerzy

O celach NCBR oraz przedsiębiorczości na kongresie Impact’16

Print Friendly, PDF & Email
Impact 2 Michał Kobosko / prof. Maciej Chorowski, Dyrektor NCBR / mpact’16

Cele Narodowego Centrum Badań i Rozwoju (NCBR), a także bariery w rozwoju innowacyjności i przedsiębiorczości znalazły się wśród tematów poruszonych podczas kongresu Impact ’16, który w środę rozpoczął się w Krakowie.

Reklama

Dyrektor NCBR prof. Maciej Chorowski odniósł się do omawianego wcześniej na kongresie planu Morawieckiego. Według niego Centrum powinno być zwornikiem, kluczem zamykającym plan Morawieckiego. „Po raz pierwszy od kilku lat jest plan” – zaznaczył i dodał, że NCBR będzie dążyło do wzmocnienia bytów, na których ten plan zostanie oparty.

Centrum chce, by wydawane przez niego środki były przeznaczane na wypełnianie luk kompetencyjnych w obszarze prac badawczych. – Uważam, że akumulacja wiedzy jest duża, zespoły badawcze są bardzo dobre, dobre, świetne, infrastruktura jest – może nie zawsze trafiona. Natomiast w każdym działaniu mamy luki kompetencyjne, my chcemy je precyzyjnie wypełniać, a nie tworzyć równoległą rzeczywistość naukową, która będzie absolutnie niespójna z potrzebami gospodarki – powiedział dyrektor NCBR.

Według niego nie widać praktycznych efektów wydanych jak dotąd kilkudziesięciu miliardów zł przez NCBR m.in. dlatego, że w ostatnich kilku latach wielkie kwoty zainwestowano w pewnego rodzaju centra doskonałości, np. centra badań, nanotechnologii, biotechnologii. – Prawdopodobnie jest tego za dużo, prawdopodobnie nie wszystkie zakupy były trafionem – skomentował.

Zaznaczył, że NCBR będzie kierowało ofertę do przemysłu, przedsiębiorstw. NCBR będzie też dążyć do tego, aby środki, które przepłyną przez przedsiębiorstwa, trafiały do ośrodków akademickich, które w poprzedniej perspektywie finansowania zostały doskonale wyposażone, a które teraz mają pewien kłopot z utrzymaniem swojej trwałości.

Podkreślił, że Centrum będzie dążyło do tego, aby nastąpiła kapitalizacja dotychczas ponoszonych nakładów na naukę, w szczególności na wybudowanie bogatej infrastruktury naukowo-badawczej.

Poprzez kapitalizację rozumie to, – aby podatnik odczuł realną korzyść z tego, że jego pieniądze (także te zmieszane z pieniędzmi unijnymi) zostały zainwestowane w duże ośrodki akademickie, wzmacniając ich bazę laboratoryjną, która teraz powinna być służebna wobec potrzeb gospodarki. – () to jest to, co nazywam kapitalizacją – abyśmy nie zaniechali pozyskania pewnego zwrotu z inwestycji już poczynionych – wyjaśnił prof. Chorowski.

Dyskutowano także o barierach w rozwoju innowacyjności i przedsiębiorczości Polaków.

Zdaniem Chorowskiego, aby możliwy był rozwój biznesu w Polsce, należy odblokować energię młodych, wykształconych osób, zakładających firmy. Należy wspomóc małe przedsiębiorstwa, które są elastyczne, mają zespoły, ale brakuje im rynku i finansów. –Potrzebne są środki, by mała firma zyskała rynek, który może jej gwarantować duża firma lub zamówienie publiczne – mówił. Również Michał Sołowow, akcjonariusz m.in. Synthosa, zaznaczył, że nie należy przeszkadzać w rozwoju małym firmom. Według niego mamy obecnie do czynienia z rewolucją przedsiębiorczości w Polsce, podobną do tej z przełomu 1989 i 1990 r., kiedy to powstawało 2 mln nowych firm. Dziś tę rewolucję tworzą młode osoby, które mają cele.

Z kolei przewodniczący rady nadzorczej Seleny Krzysztof Domarecki ocenił, że kluczowych barier nie tworzy rząd, a mają one charakter globalny i wynikają z miejsca Polski i Europy Środkowo-Wschodniej pomiędzy dwoma dużymi obszarami innowacyjności – pomiędzy wysoko i słabo uprzemysłowionymi rynkami.

Nie leżymy ani w obszarze wysoko zaawansowanego przemysłu, ani w obszarze Trzeciego Świata. W tym sensie wyzwanie strategiczne polega na tym, że mamy mniej impulsów naturalnych, rynkowych – one są najważniejsze do tworzenia innowacyjności – powiedział Domarecki i dodał, że rozwiązaniem takiej sytuacji jest kreowanie, razem z wynalazcami, innowacji dedykowanych dla określonych segmentów rynku i określonej kategorii odbiorców.

Reprezentujący Google Artur Waliszewski powiedział, że firmy powstające w Europie Środkowo-Wschodniej często pozostają w rodzimym kraju, mogą rozwijać się w Europie, ale ich rozwój nie nabiera tempa – przyczyną takiego stanu rzeczy jest m.in. historia.

© Regulamin korzystania z artykułów prasowych. Zapytaj o licencję na publikację - redakcja@innowacyjnafirma.info


Brak komentarzy

Dodaj swój